Fot. Tamara Behler

Grzech Piotrowski

Twórca: World Orchestra, Alchemik, Six Seasons, Oxen, Freedom Nation. Właściciel festiwali: Ecofonia, Wschód Piękna. Dyrektor artystyczny Old Jazz Meeting Złota Tarka. Koncertuje na całym świecie. Obecnie skupiony na Gaia Art Farm gdzie gra w formule Silent Concert.

Zespoły:

Grzech-Silent Concert
– koncert na słuchawkach
Grzech Piotrowski Band
– trio, quartet, quintet
Alchemik Orchestra
Alchemik Big Band
World Orchestra Grzech Piotrowski

World Orchestra Grzecha Piotrowskiego wymyka się z ram i standardów. To muzyczna podróż pełna przestrzeni, subtelnych emocji i magii. Jej muzyka jest opisywana przez krytyków i słuchaczy jako język duszy, który podświadomie wszyscy znamy, którego piękno jest w stanie poruszyć każdego, niezależnie od wieku, wyznawanej religii, kontynentu czy majętności. Jest to podróż do korzeni muzyki. Do muzyki świata, prastarej improwizacji z czasów, w których nie było zapisu nutowego, a wielopokoleniowe tradycje muzyczne były przekazywane z ojca na syna. WO to zderzenie korzeni muzyki świata z orkiestrą symfoniczną, jazzem, folklorem i muzyką filmową. Mimo rozwoju cywilizacji muzyka pozostaje jedynym uniwersalnym językiem świata.

HISTORIA: 

“Życie jest zaskakujące. Był rok 1989.

Będąc na początku liceum wyobrażałem sobie, że gdzieś tam w świecie gra  ponadreligijna, wielokulturowa orkiestra tworzona przez najwybitniejszych solistów na ziemi. Grają nową muzykę łączącą ich korzenie.  Improwizują, wirtuozersko, niepowtarzalnie, wsłuchując się w siebie nawzajem, wygrywając najpiękniejsze frazy przekazywane od pokoleń i te nowe, które właśnie wspólnie wyimprowizowali. Ale gdzie jest ta orkiestra? Umierający komunizm, Polska praktycznie odcięta artystycznie od świata, brak jakichkolwiek możliwości prezentacji poza granicami. Tak wyglądał świat licealisty z Olsztyna. Żyliśmy marzeniami. Zmiany polityczne na świecie, zmiana ustroju, rozwój Polski sprawiły, że to co nieosiągalne stało się nagle możliwe. Trzeba tylko odwagi i tytanicznej pracy. Wiele lat spędziłem na muzycznych poszukiwaniach wymarzonej orkiestry. Przegrzebałem wszystkie style jazzu, zgrałem koncerty i symfonie klasyków, zatopiłem się w światowym etno, elektronice, nowych brzmieniach, produkcji studyjnej, grałem rocka, pop, produkowałem  koncerty telewizyjne, aby w końcu poznać Chopina, Lutosławskiego i polski folklor od morza do Tatr. Orkiestry nie znalazłem. Został tylko głos wewnętrzny, melodia świata, tak prosta a tak odległa.
W 2009 roku rzuciłem wszystko aby urzeczywistnić marzenia.
Od tego momentu World Orchestra  stała się sposobem na życie, wypełnia
moją całą artystyczną przestrzeń. To ciągła podróż po świecie, muzycznych szlakach, łączenie kultur, poznawanie ludzi sztuki, artystów, praca, nauka, poważne decyzje, ogromne koszty i trudne wybory. To również czas, w którym zbudowaliśmy z naszymi artystami solidną podstawę – więź i przyjaźń. Wszyscy na jednej scenie, grający nową muzykę będącą wypadkową naszych kultur i muzycznych doświadczeń. Rozwój World Orchestry podzieliłem na kilka etapów, każdy z nich łamie stereotypy.